Nic się nie dzieje...

Dziś to już naprawdę paskudnie było, nawet pies za bardzo nie chciał spacerować, a ja musiałam wytaskać z ogrodu na podjazd 23 wory liści zebranych w listopadzie na posesji. Klonów tam parę mam, to wiadomo jak jest....Wiem, że inni palą, ale ja się boję:) Pożaru, mandatu  i tego, co ludzie powiedzą:) Bo jak inni palą, to mnie się gęba nie zamyka , tyle się nagadam, że mnie szczęka boli:) Na pewno  by się ktoś przynajmniej gadaniem odwdzięczył. Uważam to palenie za działanie szkodliwe, a ponieważ liście mogą być wywiezione za opłatą, to właśnie jutro z rana mają je zabrać. Trochę się więc nadźwigałam, ale na razie mnie jeszcze nic od tego nie boli:) Akurat zadzwonił kolega wójt pochwalić się jakąś kasą na budowę kawałka miejsca do rekreacji w swojej gminie i na zasadzie skojarzenia rzucił, że może byśmy gdzie wyskoczyli, bo już dawno itp. itd. I że te liście to mi jutro może znieść na podjazd. No nie. W sensie liści. Bo jak znam życie, to traktor z przyczepą zajedzie, jak będę się na drugi bok przewracała czyli koło 7.00. A na wycieczkę tak. No i nawet się dobrze złożyło, bo mam weekend wolny, ale pogoda ma się zepsuć, to się trochę stracham sama jechać po ślizgawicy, ale kolega W ma większe auto, to jak będzie prowadził, to  możemy jechać. No to się zobaczy. W razie co, z propozycją weekendową kolega był pierwszy, przed ewentualnym Doktorkiem:)

Prac fizycznych na dziś nie koniec. Wczoraj pan hydraulik był uprzejmy wymienić mi w łazience wszystko. Zostało wywalone dosłownie wszyściutko, do gołych ścian i potem zamontowane nowe. Skończył po 22.00 i zabronił sprzątać wcześniej niż dziś wieczorem. No to po liściach popracowałam w korpo coś koło 6 godzin i zabrałam się za skręcanie jednej szafki-słupka, co pan majster nie zdążył. W pojedynkę trochę trudno, ale dałam radę. Stoi. Nawet trzyma pion:) Potem posprzątałam łazienkę. Taki błysk zrobiłam, że aż koty krępowały się wchodzić, tak bije blaskiem po oczach:) Nawet pomyślałam, że w takim razie nie myję się, bo zaraz nabrudzę... jednak rozsądek i codzienne przyzwyczajenie zwyciężyły:) 

I niestety, dopiero teraz zaczaiłam, że już była premiera serialu na podstawie powieści Marqueza "Sto lat samotności", a ja kocham tę książkę (na LC dałam 10-tkę:), wiec lecę oglądać. Szykuje się nieprzespana noc...

16 komentarzy:

  1. Dobrze, jeśli noc nieprzespana z powodu serialu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie ma innych powodów, spanie nocne mam dobre, potrzebuję 8 godzin i przesypiam bez żadnych przerw, ale nawet jak wstanę po 6 godzinach snu (oj, ciężko, ciężko!) to i ta szybko dochodzę do siebie:)

      Usuń
  2. Atrakcji Ci nie brakuje🤩👍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre "atrakcje" same przychodzą nieproszone, o niektóre muszę się postarać:)

      Usuń
  3. jednak zawsze się coś dzieje, nawet, jeśli dla ciebie to "nic" ;) No może średnie atrakcje, ale przynajmniej kondycja fizyczna utrzymana (trening siłowy?) ;) Przez tę zgniła pogodę mam wrażenie, że w ogóle nie ma dnia, tylko stale zmierzch...Ale w końcu i dla nas pojawi sie słońce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to! Słowo zgniła pasuje idealnie, a noc o 15.30 mnie dołuje.

      Usuń
  4. 23 wory liści! Sporo tego...
    Życzę miłego seansu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Część z moich drzew, część z parku sąsiada, które przywiał wiatr na moją stronę:)

      Usuń
  5. Miło Cię czytać ponownie...;o)
    Ja ściółkuję liśćmi, więc mam problem z głowy...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam co ściółkować, a z rabatek kwiatowych, tam gdzie cebulki, prostu nie zgrabiłam, zrobię to wiosną. I jedna kupka pod płotem dla jeży została.

      Usuń
  6. Witaj środkiem grudnia
    U mnie z jednego drzewa sąsiadów jest kilka worków liści:)) Drzewo sąsiadów, ale bardzo je lubię. Tyle już starych drzew nie ma dookoła
    Pozdrawiam końcówką jesieni

    OdpowiedzUsuń
  7. Nic się nie dziej , bo dziać się nie musi, szczególnie w ciemne , grudniowe dni. 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się nic nie dzieje, to zapaści umysłowej dostaję:)

      Usuń
  8. Bardzo często kiedy nic się nie dzieje to znaczy, że jest dobrze.
    Ale jednak coś się jednak zadziało bo i liście, i łazienka, może to nie są spektakularne rzeczy ale może przed zapaścią umysłową uchronią 😊. Jeśli nie to Marquez na pewno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serial jest bardzo dobry, super gra aktorska, pięknie odwzorowana fabuła, wspaniałe krajobrazy, przyroda, udźwiękowienie, naprawdę polecam

      Usuń

Odwykłam...

Odwykłam od pisania bloga, choć zaglądam po cichu na dawne zaprzyjaźnione. Nie komentuję, bo nie wiem, czy ktoś, może oprócz 2-3 osób, jeszc...